To będzie artykuł, wbrew pozorom, o wychowaniu. Żyjemy w nowoczesnych czasach, technologie otaczają nas wszędzie – od rozrywki, przez zakupy po transport. Wpływają na nasze macierzyństwo, na naszą „zwykłą” matczyną codzienność, ale także na wychowywanie dzieci. Pojawiają się nowe wyzwania i trudności, z którymi nasze mamy nie musiały się mierzyć. Nie było internetu, social mediów i otaczających nas gadżetów, a nasze cyfrowe dzieciństwo ograniczało się do stawienia się o odpowiedniej porze przed telewizorem, bo wtedy pojawiała się bajka.

Czy przewidziałaś w wychowaniu swoich dzieci tzw. rodzicielstwo cyfrowe, czyli digital parenting?

To dopiero rozwijające się pojęcie, jednak bardzo ważne. To sposób, w jaki my rodzice wprowadzamy dzieci w technologie, internet czy aplikacje tak, aby ich wpływ na nie był jedynie pozytywny. Jak to zrobić, by dzieci mogły skorzystać z dobrodziejstw technologii (nauka, kontakty towarzyskie, podnoszenie swoich umiejętności), unikając potencjalnych zagrożeń (niebezpieczne kontakty online, przemoc, treści pornograficzne itp.)?

Co ważne – nie jesteś sama! Wszyscy rodzice obecnie się z tym mierzą. Technologie są wszechobecne, edukacja zdalna zagania do komputerów nawet najmłodsze dzieci, a my próbujemy stać na straży jak najlepszej ich formy psychicznej i zdrowia.
To trudne zadanie, bo świat zmienia się tak szybko. Same nie mamy wzorców jak zadbać o ten aspekt, a to przecież tak ważne, gdyż każdy sprzęt i aplikacja są tworzone w ten sposób, by zatrzymać nas i nasze dzieci jak najdłużej przy sobie. Z jednej strony technologie są proste do opanowania, więc nie musimy się martwić o to, czy nasze pociechy będą umiały je obsługiwać.

A z drugiej… powinnyśmy zrozumieć ich działanie na nas – nasz sposób pracy, skupiania się czy to, jak łatwo wpaść w bańkę informacyjną lub pułapkę algorytmu, który podsuwa nam obraz świata, który jest  dla nas interesujący, lecz nie daje szerszej perspektywy.
Zatem naszą rolą jest dzieciom w tym towarzyszyć, nauczyć, prowadzić za rękę, stworzyć warunki do nauki, wyrobić zdrowe nawyki. I być…

I tym właśnie zajmuje się digital parenting, który można nazwać też wychowaniem medialnym. To stosunkowo nowa dziedzina, wszak sam internet ma 40 lat, a dopiero po jakimś czasie zaczął dotyczyć najmłodszych. Tak najmłodszych! W rzeczywistości to pomiędzy 2 rokiem życia dziecka, kiedy to sugerowany jest brak kontaktu z urządzeniami ekranowymi a momentem, gdy rówieśnicy dookoła będą chwalić się telefonami, gamepadami czy opowiadać oglądane filmiki, jest zaledwie 5 lat. W dużych miastach już 7-latki posiadają własny telefon.

Mamy zatem 5 lat, kiedy od zerowego kontaktu (z wyjątkiem rozmów online), dojdziemy do tematu „pierwszy telefon”. Masz na to pomysł? Rzeczywistość dookoła dorzuca do tego inne media: platformy VOD, telewizję, komunikatory, konta na Facebooku, Snapchacie czy innych TikTokach. Nasze domy coraz częściej wypełnione są elektroniką, więc nadchodzi też internet rzeczy, inteligentne domy, asystenci głosowi (młodzież uwielbia z nich korzystać), gry i platformy subskrypcyjne. A na horyzoncie Metaverse… i kto wie, co jeszcze?

Warto się na to przygotować

Poniżej podam Ci kilka punktów, na które warto zwrócić uwagę i nad nimi popracować. Nawet jeśli te sprawy wydają Ci się odległe.

1. MODELOWANIE
Dbaj o siebie i swoje nawyki cyfrowe. Od najmłodszych lat nasze dzieci nas obserwują, zwróć zatem uwagę, w jakich okolicznościach sięgasz po serial, kiedy skrolujesz Instagrama, a jak często siadasz spokojnie w fotelu z książką. Warto się zastanowić nad sobą – czy to jak Ty funkcjonujesz w algorytmach, sprzętach jest na pewno dobre, czy warto coś poprawić? Lubię porównywać to do momentu rozszerzania diety dziecka. Kiedy zaczynamy gotować pierwsze obiadki, dbamy o składniki, odżywczość posiłków i wtedy też same często zaczynamy zdrowiej jeść. Tutaj niech będzie podobnie i to wcześniej niż zalecany wiek rozszerzania mediów. Dziecko już patrzy 🙂

2. ZASADY, GRANICE – USTAL JE
Często nazywane są one „domowymi zasadami ekranowymi”. Istotne jest, gdzie odkładasz sprzęty, czy używasz telefonu przed snem, czy TV działa w tle, jaka jest granica prywatności waszych rodzinnych zdjęć, jak dużo upubliczniasz. A tata, babcia – czy znają te granice? Czy podpisujesz zgodę na publikację wizerunku w przedszkolu lub na zajęciach dodatkowych? To też kwestia zapewnienia dziecku bezpieczeństwa, zupełnie jak zakup dobrego fotelika samochodowego.

3. KOMUNIKUJ GRANICE
Najpierw wśród najbliższych członków rodziny, a gdy zaczynacie budować plany rodzinne, warto technologie czy bajki łagodnie wprowadzić do życia jako rutynę. Jako zwyczajny element codzienności. Czy to będzie codziennie jedna bajka podczas Twojego picia kawy, czy cotygodniowy rodzinny seans filmowy? Gdy granice znasz Ty i wszyscy dookoła, łatwiej powiedzieć na przykład: „Jest 18, więc wiesz, że przed snem już nie korzystamy z tabletu – obejrzysz to jutro. Zapamiętaj, co dokładnie chciałeś zobaczyć i zapiszemy to w planie, zgoda?” Wraz z wiekiem dziecka możecie ustalić je wspólnie w formie kontraktu, np. jako wspólny plakat. To świetny wstęp do “domowych zasad ekranowych”. Bardzo polecam tutaj materiały fundacji Dajemy Dzieciom Siłę

4. BĄDŹ PRZEWODNIKIEM
Warto na swoich warunkach i w swoim tempie wprowadzać bajki czy aplikacje w życie dziecka. I o ile dobrze jest na początku zwlekać, dając najmłodszym jak najwięcej okazji do swobodnej zabawy, o tyle najlepiej wprowadzać pociechy w technologie na własnych zasadach, zwracając uwagę na jakość i ilość, ale też pokazując użytkowe zastosowanie. Zatem kiedy następnym razem będziesz płacić rachunek, szukać inspiracji na obiad lub prezentu dla taty – weź dziecko na kolana i pokaż, co robisz. Bo telefon czy komputer to nie tylko zabawa i granie 😉
Poza tym, Twoje dziecko kiedyś spotka się w szkole, a nawet już w przedszkolu (!), z opowieściami o Youtuberach czy chwaleniem się modelami telefonów. Warto, by wtedy już wiedziało, co jest cenne i ważne, czego spodziewać się w domu i że może z Tobą o tym porozmawiać.
tekst alternatywny

5. TEMAT ROZMÓW
Rozmawiajmy z dziećmi o bohaterach bajek, Ty opowiedz o artykule lub filmiku, który Cię zaciekawił. Gdy opowiesz, w co grałaś w dzieciństwie (pamiętasz Wolfensteina?) Twojemu dziecku, łatwiej przyjdzie podzielenie się tym, co u niego dzieje się w przestrzeni cyfrowej.

Kiedyś będziesz pytać, jak mu idzie zdobywanie nowego levelu w grze albo czy koleżanki wrzuciły coś ciekawego na IG, TT. Niech to będzie neutralny temat do rozmów, bez oceniania, ale raczej jako pytanie „pełne ciekawości”.

6. UCZ SIĘ
Technologie zmieniają się szybko – wiem, bo prawie od 10 lat śledzę je w kontekście macierzyństwa. I o ile wtedy pojawiały się dopiero pierwsze narzędzia zapewniające bezpieczeństwo dziecka w internecie, to obecnie jest ich całkiem spory wybór.
Kontrole rodzicielskie, ustawienia rodzica i prywatności to obszary aplikacji, które powinny Cię zawsze interesować. Zainwestuj swój czas – ustawienia Ci pomogą. Poznaj regulaminy aplikacji, ograniczenia wiekowe (na TT czy IG nie są bez znaczenia). Stosuj je, a zarazem dbaj o relacje z dzieckiem i bądź uważna. Każde dziecko wymaga indywidualnego traktowania, zatem to, co działa u mnie, może kompletnie nie sprawdzać się u Ciebie. Szukaj odpowiednich dla Was rozwiązań.

To podstawowe zasady, które chciałabym Ci przekazać. Warto te punkty zastosować w swoim życiu, nawet jeszcze przed pojawieniem się cyfrowych tematów w Waszej codzienności. Bądź gotowa, spokojna i przygotowana. Digital parenting to bardzo ważny temat w macierzyństwie, tuż obok karmienia, troski o sen, emocje, wychowanie, wyboru placówki, opiekunki, ubranek. No wiesz… życie mamy nie jest proste, ale mamy są wszechmocne więc i ten dodatkowy temat ogarniemy.

Pozwól, że zakończę ważnym pytaniem. Co czujesz, kiedy myślisz o technologiach, bajkach, grach w życiu Twojego dziecka?

Dla Was – czytelniczek bloga Rysunkowo mi – Beata przygotowała specjalne dodatkowe materiały dostępne tylko do 5 czerwca: https://sites.google.com/view/dla-czytelniczek-rysunkowo-mi.

tekst alternatywny

Autorką wpisu jest Beata Broniek
– mama 4 dzieci (4, 7, 8 i 11 lat) i żona informatyka.

Zajmuje się rodzicielstwem cyfrowym od strony praktycznej od momentu kiedy jej najstarsze dziecko poszło do przedszkola, dlatego nazywam siebie „cyfrową mamą”. Fascynuje ją obecność dzieci w technologiach – od edukacji zdalnej po codzienne korzystanie z jej dobrodziejstw, zachowując dbałość o ich zdrowie i bezpieczeństwo.

Pomaga mamom dokonywać zdrowych cyfrowych wyborów dla siebie i ich dzieci, zaciekawić się digitalowym światem, a jednocześnie dbać o swój cyfrowy dobrostan. Prowadzi bloga Beti Ogarnia: www.beti-ogarnia.pl, pisze newsletter dla Cyfrowych Mam:  https://landing.mailerlite.com/webforms/landing/b6y7h0.

Nazywam się Mariola i jestem mamą 3 synów: 7 lat, 3 lata i niemowlę. Ułatwiam współpracę z dziećmi w domu, szkole i na zajęciach logopedycznych, rysując pomoce wizualne.